Kilka dni temu Chrobry Głogów zapewnił sobie utrzymanie w Nice I lidze, a do dzisiejszego meczu podchodził w roli zespołu, który gra o przysłowiową „pietruszkę”. Rywalem podopiecznych Ireneusza Mamrota było wciąż walczące o awans Zagłębie Sosnowiec, które Dolnego Śląska nie będzie wspominać zbyt dobrze. Głogowianie wygrali z kandydatem do awansu i najprawdopodobniej zamknęli mu drogę do gry w wyższej lidze.
Spotkanie rozgrywane w sporym upale nie przysporzyło zbyt wiele emocji, a rozstrzygający cios Chrobry zadał w 18. minucie. Dośrodkowywał Michał Ilków-Gołąb, a do piłki dopadł Paweł Wojciechowski, który dał prowadzenie głogowianom a jak się też później okazało zdobył jedyną bramkę w tym meczu.
– Dla nas najważniejsze było to, abyśmy wygrali dla siebie i dla kibiców. Poza tym mamy swój cel, aby zająć przynajmniej dwunaste miejsce. W tej chwili jesteśmy na jedenastym i na pewno nie będziemy chcieli tego stracić. Powód jest prosty. Nie chcemy tak szybko zacząć grać w Pucharze Polski, a to istotne w okresie przygotowawczym. Drużyna zagrała dziś dobre spotkanie pod względem taktycznym. Pretensje mogę mieć tylko o kilka start w pierwszej połowie, po których Zagłębie stwarzało sytuacje. Generalnie to był jednak dobry mecz w naszym wykonaniu. Wobec warunków zawodnicy zostawili dużo zdrowia. – mówił po meczu Ireneusz Mamrot, trener Chrobrego Głogów.





































