XEOS szkoli już personel

Już w pierwszym kwartale 2019 swoją działalność rozpocznie centrum serwisowania i naprawy silników lotniczych XEOS w Środzie Śląskiej. W ciągu dwóch kolejnych lat kompleks zostanie wyposażony w najnowsze technologie i komorę do testowania silników lotniczych. Zatrudnienie w podwrocławskim zakładzie, ulokowanym na terenach Legnickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, docelowo znajdzie nawet 600 wysoko wykwalifikowanych pracowników. Firma już rozpoczęła rekrutację i szkolenia przyszłych pracowników, na które zamierza wydać blisko 60 mln złotych.

Choć do otwarcia zakładu pozostało jeszcze prawie półtora roku, wrocławski oddział firmy XEOS zatrudnił już 86 pracowników, z czego 65 to przyszli inżynierowie i mechanicy. Pracownicy firmy, którzy w niedalekiej przyszłości zajmą się serwisowaniem i naprawą silników lotniczych dla niemieckiej Lufthansy i GE Aviation już teraz, w specjalnie przygotowanym kompleksie na terenie Bielan Wrocławskich przechodzą wewnętrzne szkolenia.

– Nasze centrum szkoleniowe działa jak prawdziwy zakład serwisowania i naprawy silników samolotów. Na powierzchni ponad 2,5 tys. metrów kwadratowych stworzyliśmy przestrzeń do zajęć praktycznych, w której obecnie znajdują się cztery silniki samolotowe – mówi Arnold Hossler, który w centrum odpowiada za jakość i doskonalenie procesów produkcyjnych.

Szkolący się w podwrocławskich Bielanach inżynierowie i mechanicy mają do dyspozycji trzy silniki CF6-80, używane w samolotach Boeing B747-400 oraz Airbus A330. Wkrótce mają też rozpocząć się szkolenia na silniku Genx-2B używanym w Boeingach B747-8. To właśnie te jednostki, wraz z silnikami GE9X (zadebiutują na rynku w 2019 r.), mają być docelowo serwisowane w Środzie Śląskiej.

Kilkunastomiesięczne szkolenie pod okiem mentorów zdobywających swoje doświadczenie w zakładach Lufthansy i GE, pozwoli przyszłym mechanikom lotniczym nie tylko na podwyższenie dotychczasowych kompetencji, ale również nauczy ich rozwiązań stosowanych w zakładach koncernu oraz ponadprzeciętnej dyscypliny. Arnold Hossler podkreśla, że na osobach, które podejmą pracę w podwrocławskim zakładzie, będzie spoczywać ogromna odpowiedzialność. – Jak zepsuje się nam samochód, to możemy zjechać na pobocze i poczekać na lawetę. Jak zepsuje się samolot, takiej możliwości nie ma – zauważa.

Kadrę zakładu w Środzie Śląskiej mają stanowić zarówno specjaliści mający już doświadczenie w branży lotniczej, jak i osoby, które dopiero co ukończyły studia. – Stopniowo budujemy 600-osobowy zespół najwyżej klasy specjalistów w dziedzinie lotnictwa – mówi Thomas Böttger, dyrektor zarządzający, który deklaruje, że jego firma na wewnętrzne szkolenie i rozwój zamierza przeznaczyć w sumie 60 mln złotych. – W przyszłości jesteśmy jednak otwarci na współpracę z dolnośląskimi uczelniami i szkołami technicznymi, organizacjami zrzeszającymi polskich inżynierów, klastrami lotniczymi czy innymi firmami działającymi w przemyśle lotniczym – deklaruje Böttger.

Więcej na ten temat: TuWroclaw.com

Fot. Sławek Przerwa (materiały prasowe)