To miało być zwyczajne wymijanie. Na trasie Jawor – Złotoryja, na wysokości Męcinki, kierująca osobowym fordem prowadziła auto w towarzystwie dziecka. Z naprzeciwka nadjeżdżała ciężarówka marki MAN z tzw. HDS-em. Dokładnie podczas wymijania z wysięgnika wysunęło się pokaźnych rozmiarów stalowe ramię.
Element wysięgnika ściął boczny, przedni słupek oraz rozpruł bok osobówki. Kierująca nie opanowała już dalszej jazdy i wjechała do przydrożnego rowu. Zdarzenie zakończyło się wyjątkowo szczęśliwie, bowiem zarówno kobiecie jak i dziecku nic poważnego się nie stało. Skończyło się na tylko drobnych potłuczeniach.
– Aż strach pomyśleć, gdyby ta „łapa” była wysunięta kilkanaście centymetrów niżej – komentowali świadkowie. Kierowca ciężarowego MAN-a zatrzymał się dopiero kilkadziesiąt metrów dalej. Jak się okazało, operator wysięgnika nie zabezpieczył odpowiednio tego elementu, bądź zerwał się zabezpieczający klin. Za spowodowanie zagrożenia i doprowadzenie do kolizji funkcjonariusze ukarali kierowcę mandatem w kwocie 300 zł. Dodatkowo na jego konto powędrowało sześć punktów karnych.
Zanim poważnie zniszczony ford trafił na lawetę przez kilkanaście minut droga wojewódzka nr 363 była zablokowana.
Foto:
fot. Daniel Śmiłowski
Materiał wideo TV Regionalna.pl:
























