Cóż to był za mecz, cóż to były za emocje! W hicie drugiej kolejki legnickiej Klasy Okręgowej Kuźnia Jawor zremisowała przy Parkowej 8 z Prochowiczanką Prochowice 3:3 po pasjonującym meczu. Było w nim wszystko co jest solą piłki nożnej – walka, sytuacje podbramkowe, emocje, nerwy i przede wszystkim gole. Była to zarazem świetna reklama ligi w wykonaniu dwóch czołowych drużyn.
Zawody na stadionie w Jaworze mogły chyba usatysfakcjonować najbardziej wybrednych obserwatorów. W wyrównanym starciu sporo działo się na boisku. W pierwszym kwadransie ze strony Kuźni między innymi dwukrotnie uderzał Marcin Bagiński, ale raz piłkę złapał Tomasz Wasilewski, a za drugim razem poszybowała nad poprzeczką.
W 25 minucie prochowiczanie groźnie zacentrowali w pole karne Patryka Borka i gdyby nie jego interwencja mogło być 0:1. Riposta ze strony jaworzan nadeszła bardzo szybko. Seweryn Suchecki wjechał w obręb szesnastki przyjezdnych i uderzył w kierunku długiego słupka – do szczęścia zabrakło naprawdę niewiele.
W 29 minucie Prochowiczanka obejmuje prowadzenie. Po centrze z rzutu rożnego Piotr Igantowicz wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Kuźnia odpowiedziała bardzo szybko, bo zaledwie kilka minut później. Marcin Bagiński precyzyjnym strzałem z kilku metrów wyrównał. Nie minęło 180 sekund, a znów trybuny przy parkowej 8 wpadły w euforię. Sędzia za zagranie ręką wskazał na wapno, a pewnie wykorzystał je Emilian Borek.
Podopieczni trenera Marcina Dudka mogli od razu zadać jeszcze trzeci cios, bowiem bliski umieszczenia piłki w siatce po rzucie rożnym był Kamil Janoś. Jednak riposta na bramkę na 2:1 ze strony prochowiczan nadeszła szybciej niż ktokolwiek spodziewałby się. W 45 minucie Rafał Szumański doprowadził do stanu 2:2, ale to trafienie w zgodnej opinii wielu osób nie powinno zostać uznany, bowiem w tej sytuacji powinien zostać odgwizdany spalony.
W drugich 45 minutach było jeszcze bardziej emocjonująco, nerwowo i momentami obie drużyny szły akcja za akcję. Jedni i drudzy mieli swoje szanse. W 70 minucie po starcie piłki przez Kuźnię Prochowiczanka wyprowadziła zabójczą kontrę, którą sfinalizował Tomasz Cichocki. To jednak nie podłamało ambitnie grających jaworzan.
W 73 minucie Mateusz Bober huknął zza pola karnego i trafił w poprzeczkę. Niebiesko-żółto-czarnym udało się jeszcze zebrać futbolówkę na szesnastce prochowiczan, ta powędrowała do Emiliana Borka, który bez większego zastanowienia uderzył i utonął w objęciach kolegów. Kilka minut później mógł jeszcze skompletować hattricka, ponieważ po ładnej, zespołowej akcji MRKS-u trafił niestety tylko w boczną siatkę. Ostatecznie żadnej ze stron nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę i emocjonujące starcie na szczycie zakończyło się podziałem punktów.
Kuźnia Jawor – Prochowiczanka Prochowice 3:3 (2:2)
Bramki: Bagiński 37′, E. Borek 40′-k., 73′ – Ignatowicz 29′, Szumański 45′, Cichocki 70′
Kuźnia: Patryk Borek – Przemysław Wiśniewski, Bartłomiej Gwiździał, Robert Kruczek, Sywlester Dworakowski, Seweryn Suchecki (Wojciech Smyk 73′), Kamil Janoś (Kacper Grabarczyk 46′), Emilian Borek, Mateusz Bober, Przemysław Piec (Dawid Duda 70′), Marcin Bagiński
Prochowiczanka: Tomasz Wasilewski – Piotr Kula, Piotr Ignatowicz, Łukasz Antosiewicz, Dawid Ziembicki, Kamil Kochan, Maciej Małek (Grzegorz Grochowski 46′), Rafał Szumański, Tomasz Cichocki (Adam Mądro 90′), Zenobiusz Pioś, (Mateusz Matulak 17′). Tomasz Azikiewicz (Tomasz Skotnicki 51′)
autor: Marcin Juszczyk




































































