LEGNICA. Wieczory wyborcze (FOTO)

IMG_2701W Prawie i Sprawiedliwości euforia, w Platformie Obywatelskiej bez zaskoczenia. Powściągliwość w Zjednoczonej Lewicy i ogromna radość w Nowoczesnej oraz… Partii Razem, która co prawda nie dostała się do parlamentu, ale przekroczyła trzyprocentowy próg wyborczy, który gwarantuje jej zwrot kosztów kampanii wyborczej.

Zwycięski PiS zorganizował wieczór wyborczy w restauracji Tradycja w Rynku. W sali obok przygotowano bezalkoholowy poczęstunek. Kiedy w telewizji ogłaszano wstępne wyniki niedzielnego głosowania, najbardziej cieszył się młody chojnowianin Grzegorz Gapski. Ogromnej radości nie próbowali też ukrywać kandydat na posła – lubinianin Krzysztof Kubów i jego kolega z sejmiku, były prezes KGHM – pochodzący z Legnicy Krzysztof Skóra. Na sali zabrakło dwóch najważniejszych pretendentów, ubiegających się o reelekcję, Adama Lipińskiego i rzeczniczki partii Elżbiety Witek. Oboje mieli uczestniczyć w wieczorze wyborczym w stolicy.

IMG_2751W PO zaskoczenia nie było. Wszyscy, zgromadzeni w przyteatralnej restauracji Ratuszowa, byli jakby przygotowani na odejście od władzy. Niektórych zaskoczyła jednak skala przewagi najpoważniejszego konkurenta, jakim jest PiS. Kiedy jego lider Jarosław Kaczyński mówił w telewizji o katastrofie smoleńskiej, na sali pojawił się szmer… „Już się zaczyna!” – komentowali sympatycy Platformy. Kiedy opadł pierwszy kurz analizowano przyczyny przegranej. Nikt jednak nie załamywał rąk. Zabrakło lokomotywy listy wiceministra Stanisława Huskowskiego i tzw. schetynowca Jacka Kiełba. Był poseł Robert Kropiwnicki i na moment pojawił się kandydujący na senatora Piotr Borys z Lubina.

IMG_2832Nowoczesna, która w hotelu Milenium bawiła się bez przebywającej w Warszawie swej liderki Elżbiety Stępień, miała powody do świętowania. – Tacy młodzi, a taki sukces – mówili o sobie aktywiści partii założonej latem przez Ryszarda Petru.

Smutek i niedowierzanie – to reakcje garstki przedstawicieli Zjednoczonej Lewicy, którzy oglądali wyborcze wyniki w pubie Warka. Szef legnickiego SLD, Michał Huzarski, nie mógł się pogodzić z porażką. Przyznał, że wciąż czeka na oficjalne wyniki.

W przyjemnej i przyjacielskiej atmosferze bawiła się Partia Razem. Na swój lokal wybrała restaurację Rynek 10, gdzie przez ścianę bawił się PiS. Pomijani przez ogólnopolskie media, bez lidera i pieniędzy na kampanię wyborczą, z łatwością przekroczyli trzyprocentowy warunek rekompensaty za koszty związane z walką o głosy wyborców. – O nas jeszcze będzie głośno, to dopiero początek – zapowiadają lokomotywa Szymon Surmacz i legnicki lider Tomasz Szczytyński.

.